Następnego dnia Paulina wychodzi na spacer z Reksem do pobliskiego parku. Idą kolejno do "parku różanego" , czołgu - pomniku z II wojny światowej oraz do nie najmłodszego śnieżnego samolotu, wokół którego swój czas spędza młodzież. Na koniec docierają do oczka wodnego - zresztą ich ulubionego .
-O! Zobacz kaczuszki.. Idziemy do nich?
-Hau Hau Hau! -zaszczekał piskliwym głosem szczeniaczek.
-No dobrze, w takim razie chodźmy.
Właśnie wtedy ich oczom ukazał się on.. Piękny łabędź, a zarazem kedyny taki okaz w parku.
-Wow! Muszę mu zrobić zdjęcie! Chodź Reks!
Trzeba przyznać, że podczas tej sesji fotograficznej łabędź był taki jak model.. Dosłownie.. Po 30 minutach spaceru po całym parku, kiedy Paulinę zaczęły boleć nogi, postanowiła wrócić do domu. Dlatego nie zwracała ona zbytnio uwagi na wszelkie krzyki z otoczenia. Po prostu założyła swoje wielkie słuchawki na uszy.. I odpłynęła w krainę marzeń..
-zamykam oczy, które tak bardzo chciałbym Ci dać.. Choć daję Ci wolność, kochasz kolejny raz.. Zabierz mnie proszę, tam gdzie nie kończy się świat..!
Nagle po jej policzku popłynęła łza, a po chwili dziewczyna rozpłakała.. Szła więc dalej . coraz głębiej.. Aż doszła do lasu.. Stała tam drewniana chatma. "Jak z "Czerwonego Kapturka" heh.. "- pomyślała.. Podeszła więc bliżej. Wtedy zerwał się okropny wiatr a przed jej oczami stanęły najgorsze momenty w jej życiu.. Zaczęła płakać bardziej. Usiadła zakrywając twarz dłońmi.. Zaczęło grzmieć i kropić. Wystraszony Reks pobiegł do chatki . Zaczął szczekać i drapać pazurami w drzwi. Nie przyniosło to jednak żadnych efektów . Coraz szybciej leciał czas. Za kilka godzin powinno się ściemnić, a Paulina z Reksem wciąż są w lesie. Robią w kółko to samo aż do momentu, w którym zjawia się tajemniczy młody mężczyzna ...
-O! Widzę, że klientka przyszła!
-Mhm.. Niezupełnie..
-Ohh.. Mam specjalną promocję! 50 groszy for you.
-Ale ja na prawdę nie chcę ..
-Mnie nie oszukasz.. To jak będzie?
-No dobrze.. Niech będzie.. Dwie poproszę..
W tym momencie rozlega się hałaśliwy krzyk z tajemniczej chatki..
-Co to było!?
-Pewnie dzik upolował jakąś zwierzynę.. Ot! Dźwięki lasu..
-Ale to był krzyk kobiety!?
-Dobra płacisz i idziesz, rozumiesz!?
Wystraszona Paulina próbuje uciec z lasu i nagle uświadamia sobie, iż nie zna drogi do domu.. Próbuje więc dodzwonić się do byle kogo lecz nie może znaleźć zasięgu. Wtedy podchodzą do niej mężczyzni w kominiarkach. Zakładają jej kajdanki, posługują się bronią twierdząc,że są z policji.. Potem podają jej wodę z rozpuszczoną tabletką na senną i każą wypić. Paulina wykonuje wszystkie polecenia i zasypia.. Nieznajomi wiozą ją do drewnianej chatki, a tam uśpioną zamykają.. Nagle okazuje się, że w tym domku..
WłasneSnyMoimŻyciem
czwartek, 11 czerwca 2015
środa, 10 czerwca 2015
Szpital (2)
Lekcje toczą się własnym tempem... Paulina idzie kolejno pod klasę od polskiego,niemieckiego ,matematyki i angielskiego. Dzisiaj ma tylko 3 lekcje.
-Patryk idziesz do domu?
-Tak,a co chcesz? Ludzie się zmieniają..
-Przepraszam.. nie chciałam Cię urazić.
-No tak, jak widzę, nic tu po mnie!
Koło Pauliny przebiega nieznajomy chłopak - przystojniak. O mało jej nie przewraca..
Widząc to - troskliwy Kamil - jej przyjaciel, biegnie tam..
-Ej!! Jak Ty biegasz!? Zostaw ją!!
-Przepraszam.. Nic się nie stało?
-Eeee.. no nie..
-Nie, nie, nie, po prostu , prawie Cię stratował.. Ale nie no ,nic się nie stało!
-Przestań Kamil, Przestań.
-Dobrze, to ja już pójdę..Jeszcze raz na prawdę przepraszam!
-Nie no, spoko, nic się nie stało.
Paulina stojąc z uśmiechem mruga w jego stronę,a ten po kilku sekundach odchodzi..
-Weź Paula.. Co on sobie myśli!? Że będzie do mojej dziewczyny mówił? Jeszcze Cię poderwie no i co...
-Kamil... Nie jestem Twoją dziewczyną i nie będę dopóki nie pójdziesz się leczyć!
-Z czego niby?
-Z zazdrości oraz Agresjii..To przytłacza - Na prawdę...
Mrucząc coś pod nosem Kamil wychodzi ze szkoły, a kilka metrów za nim Paulina.
Idzie ona kilka metrów po czym upada na ziemię..
************
-Halo! Słyszysz mnie!? Słyszysz!? Odezwij się!
-Co jej się stało!? To moja córka!
-Na razie jeszcze nie wiadomo.. Zabieramy ją do szpitala!
-Dobrze, mogę jechać z wami?
-Tak, pewnie.
***********
W szpitalu. Paulina leży w śpiączce z niewiadomej przyczyny..
-Doktorze ,kiedy ona się obudzi?
-Nie wiadomo..
-Ojeju!
-Może... Ona może się już nie obudzić..
-Nieeeeeeee! O nieeee!
-Basiu, daj pani coś na uspokojenie..
-Dobrze. Proszę ze mną.
30 minut później. Sala, w której leży Paulina. Jej mama włącza radio . Ustawione jest ono na jednego wokalistę -idola Pauliny -Grzegorza Hyżego.
"Każdym szeptem z twoich ust
Każdym dźwiękiem twoich słów
przywołujesz tamte dni
A ja zatrzeć chciałbym ślad
O jeden strzał
Za dużo by cofnąć czas
O jeden strzał
Już nie da się wrócić tam
Koniec walk
Już dosyć walk
Wokół tylko świst kul
Ostrzem słów wchodzisz w drogę
Koniec walk
Już dosyć walk
Nie chcesz tych ran
A znów stajesz się wrogiem"
-Patryk idziesz do domu?
-Tak,a co chcesz? Ludzie się zmieniają..
-Przepraszam.. nie chciałam Cię urazić.
-No tak, jak widzę, nic tu po mnie!
Koło Pauliny przebiega nieznajomy chłopak - przystojniak. O mało jej nie przewraca..
Widząc to - troskliwy Kamil - jej przyjaciel, biegnie tam..
-Ej!! Jak Ty biegasz!? Zostaw ją!!
-Przepraszam.. Nic się nie stało?
-Eeee.. no nie..
-Nie, nie, nie, po prostu , prawie Cię stratował.. Ale nie no ,nic się nie stało!
-Przestań Kamil, Przestań.
-Dobrze, to ja już pójdę..Jeszcze raz na prawdę przepraszam!
-Nie no, spoko, nic się nie stało.
Paulina stojąc z uśmiechem mruga w jego stronę,a ten po kilku sekundach odchodzi..
-Weź Paula.. Co on sobie myśli!? Że będzie do mojej dziewczyny mówił? Jeszcze Cię poderwie no i co...
-Kamil... Nie jestem Twoją dziewczyną i nie będę dopóki nie pójdziesz się leczyć!
-Z czego niby?
-Z zazdrości oraz Agresjii..To przytłacza - Na prawdę...
Mrucząc coś pod nosem Kamil wychodzi ze szkoły, a kilka metrów za nim Paulina.
Idzie ona kilka metrów po czym upada na ziemię..
************
-Halo! Słyszysz mnie!? Słyszysz!? Odezwij się!
-Co jej się stało!? To moja córka!
-Na razie jeszcze nie wiadomo.. Zabieramy ją do szpitala!
-Dobrze, mogę jechać z wami?
-Tak, pewnie.
***********
W szpitalu. Paulina leży w śpiączce z niewiadomej przyczyny..
-Doktorze ,kiedy ona się obudzi?
-Nie wiadomo..
-Ojeju!
-Może... Ona może się już nie obudzić..
-Nieeeeeeee! O nieeee!
-Basiu, daj pani coś na uspokojenie..
-Dobrze. Proszę ze mną.
30 minut później. Sala, w której leży Paulina. Jej mama włącza radio . Ustawione jest ono na jednego wokalistę -idola Pauliny -Grzegorza Hyżego.
"Każdym szeptem z twoich ust
Każdym dźwiękiem twoich słów
przywołujesz tamte dni
A ja zatrzeć chciałbym ślad
O jeden strzał
Za dużo by cofnąć czas
O jeden strzał
Już nie da się wrócić tam
Koniec walk
Już dosyć walk
Wokół tylko świst kul
Ostrzem słów wchodzisz w drogę
Koniec walk
Już dosyć walk
Nie chcesz tych ran
A znów stajesz się wrogiem"
-Paulina ,już idziemy do domu.. Chodź..Dostaniesz pieska! Wiem jak o nim zawsze marzyłaś..
Paulina budzi się..
-Dobrze mamo ! chodźmy!
Paulina razem z mamą wybierają pieska i dają mu imię "Reks".
Wprowadzenie (1)
Witam Was :) na tym blogu będę pisać opowiadanie - mam nadzieję,że będziecie aktywnie je komentować oraz ,że uda mi się zrobić dla Was jakiś konkurs d-_-b w specjalnej do tego zakładce!
W komentarzach do tego postu możecie mnie pytać o różne rzeczy, a ja postaram się na nie odpowiedzieć ;D ...
..........................................................................................................................................
-Nie mogę Ci wiele dać.. Nie mogę Ci wiele dać.. bo sam... niewiele mam!
Nie mogę dać wiele Ci! Nie mogę dać wiele Ci.. przykro mi!
-No tak! Chyba czas zmienić nasze powiedzenie.. Co o tym myślisz Jess?
-Absolutnie się z Tobą zgadzam Kris!
-Jessico mów mi Krystian, bo Cię z radia wyrzucę!
-Hahaha tylko spróbuj!
W komentarzach do tego postu możecie mnie pytać o różne rzeczy, a ja postaram się na nie odpowiedzieć ;D ...
- Jestem miłośniczką zwierząt <3
- Gram w różne gry : tj. howrse, wolnifarmerzy, slodki-flirt itd.
- Mam również aska http://ask.fm/ranczokonskie (kliknij to wejdziesz ^^)
..........................................................................................................................................
-Nie mogę Ci wiele dać.. Nie mogę Ci wiele dać.. bo sam... niewiele mam!
Nie mogę dać wiele Ci! Nie mogę dać wiele Ci.. przykro mi!
-No tak! Chyba czas zmienić nasze powiedzenie.. Co o tym myślisz Jess?
-Absolutnie się z Tobą zgadzam Kris!
-Jessico mów mi Krystian, bo Cię z radia wyrzucę!
-Hahaha tylko spróbuj!
************************
-Paulina obudź się! Paulina słyszysz!?
-No już dobrze maamo wiesz,że żyję już wakacjami?
-Tak, tak, Ty i te "twoje roczne wakacje"..
-Przepraszam już wstaję...
Paulina wstaje i idzie na śniadanie...
-Mmm..jakie pyszne..
-Na prawdę?
-Tak mamo.
-Bo wiesz.. zawsze takie kanapki Ci robię...
-Ahhh... nie zrozumiesz mnie mamo..
Paulina zamyśla się... Na zegarze pojawia się godzina 9.
-Pa mamo! Idę do szkoły.
-Dobrze, tylko się nie spóźnij i weź jeszcze śniadanie..
Paulina szybko wybiega z domu zapominając śniadania. Po drodze spotyka swoją dawną przyjaciółkę..
-O! heja Paula , Co tam u Ciebie?
-A właściwie to jakoś leci.. A u Ciebie?
-Moja mama kupiła 3 bilety do kina i szukam osoby,która z nami pójdzie..
-Aha.. to nie będę przeszkadzać..
-No właśnie! Chodźmy tam razem?
-Gdzie? Do szkoły?
-Niee! Do kina!
-Na serio?
-Tak.
-Ok, ale teraz już idę , bo zaliczę spóźnienie...
-Yhmm.. a masz mój tel?
-telefon,telefon,telef.. chyba nie.
-ok to masz! Cześć!
Marcelina daje Paulinie karteczkę ze swoim numerem telefonu.
-Hej...
Paulina resztkami sił dobiega na lekcje przed dzwonkiem...
"Uff.. zdążyłam" - można wyczytać w jej myślach...
Subskrybuj:
Posty (Atom)